MANIFIESTO GORDX ONLINE

VUELVE MANIFIESTO GORDX ONLINE!!

ABAJO EL VIDEO APROVECHE DE DESCARGAR ANTES QUE LO BORREN DE NUEVO!

 

Manifiesto gordx(A) from Hysteria Revista on Vimeo.

TRADUCCIONES EN INGLES POLACO ITALIANO ESPAÑOL PORTUGUES

1463118_526629790764619_1383300563_n

MANIFIESTO GUATONX

Anarkorporeos

El punk nunca hará dieta

Nuestro kuerpo, el primer enemigo

Es ahora, en el presente Gordx

Porque no se nace gordx, se llega a serlo..

Enunciamos, “algunas chicas son más grandes que otras”

Somos lxs anarKorporeos.

Nosotrxs proclamamos;

que ante todo, re-construiremos nuestras vidas desde lo que somos, lo que molesta,

el desborde del(a) chanchx que si desea vivir

somos golozxs y tentadxs, puro eros vuelto placer por la buena mesa y las vacanadas

nos gusta el calor que brinda la grasa en esos días de invierno

Y ante una cultura del recato, la buena presencia y el ser ubicaditx

Nosotrxs somos las trincheras del fascismo/dictadura de la piel

Somos vida desbordada de placer oral

Porque nos gusta comer y no queremos reprimirnos tales deseos

Solo para que le pueda gustar a la familia, al compañerx sexual de paso o al jefe que no me quiso contratar por la mala presencia.

Somos la denuncia andante de las inconsecuencias de la democracia de los cuerpos,

Cueste lo que cueste

Porque nuestros placeres estomacales no los transamos.

Somos quienes no nos resistimos a desaparecer ante el adelgazamiento de las diferencias corporales

Porque el ser gordx no es algo anecdótico, es político, contra lo establecido.

Lo que no encaja, lo que excede, lo que estalla límites, costuras y cierres, asientos de micros, fronteras, ficciones, deseos.

Acá están mis pliegues, acá están mis rollos, acá esta el cuerpo, ese que no corresponde, ese que aparentemente nadie quiere follar, este cuerpo enfermo.

Hablamos como gordxs, guatonxs,desde las estrías, celulitis, rollos grasientos y sebosos

que recorren nuestros cuerpos desbordados, el eterno sobrenombre escolar,

como proletarixs de la belleza y salud, más deseantes que deseables.

Hablamos las guatonas transfeministas, radicales,

porque no basta con destruir el género si no dinamitamos también las normas corporales.

Porque en el fondo, le damos asco a tu sistema de vigorosidad, fortaleza, fecundación y fuerza (de trabajo y militar).

Hablamos lxs gordxs que no comemos carne, lxs que creemos que el racismo el sexismo el heterosexismo y el especismo son rejas necesarias de destruir.

Lxs que no queremos trabajar, lxs que deseamos dejar de ser, abortar. Lxs que no queremos parir, estar en huelga. También hablamos las gordos peludas, hediondos, las feos, maricones hiperfemeninos, quienes no salimos en las pornos si no es a modo de fetiche, las camionas, desaliñadas, las que eruptan en la mesa, asquerosos, perturbadoras, excesivos, nunca callados ni impecables.

Eramos la gordita buena onda, la que nadie sacaba a bailar, la que jamás logró mantener una dieta, la avergonzada, la que se cubría, la “guatona culiá”, a esa que siempre le querían cerrar la boca, la chancha, lechona, obesa, bola de grasa, aceitosa, ballena, el Java, el empolvado, el Gonzalo Caceres, el bola/pelota, el manteca. Para el resto nuestro cuerpo es un gran globo desformado, Grasiento

Porque todxs somos potenciales guatonas anoréxicos.

No queremos modificarnos o que nos acepten por “lo que somos por dentro”, ni auto-torturarnos con dietas y ejercicios extremos, queremos que los deseos se desaprendan y que nuestro cuerpo se transformen en potencia de deseo por el simple hecho de ser cuerpo.

Hablamos para los gordas que aún se encuentran en el espacio del silencio, de la vergüenza, de la burla… Les invitamos no a salir del closet de las tallas, si no que a destruirlo..

El espejo no es un reflejo de la realidad, lo que vemos en él, no es más que una construcción social necesaria de deconstruir.

Sacamos las garras, aullamos como lobas y salimos del espacio del silencio

HOY GORDE

AYER PUTA

MAÑANA LOBO

Manifest Grubasów/ek

Anarkorporeos

Punk nigdy nie przejdzie na dietę
Nasze ciało, główny wróg
Jest teraz, w teraźniejszości otyłości.
Ponieważ nikt nie rodzi się otyły, lecz takimi się staje.
Ogłaszamy: “Niektóre dziewczyny są większe od innych”
Jesteśmy anarkorporeos (anarko: anarchistycznie; Korporeo: cieleśni).
Głosimy;
Przede wszystkim będziemy zrekonstruować nasze życie od tego czym jesteśmy, co nas martwi,
Przepełnienie, świnia, która chce żyć,
Jesteśmy żarłoczny, jesteśmy czystym Erosem przekształconym w przyjemność dobrego jedzenia i Bachanaliów
Lubimy ciepło, które daje nam nasz tłuszcz w te zimowe dni,
I w obliczu kultury skromności, nieskazitelnego wizerunku i dobrych manier
Jesteśmy płaszczem narzuconym przez faszyzm/dyktaturę skóry
Jesteśmy przepełnieni doustnymi przyjemnościami
Ponieważ kochamy jeść i nie chcemy tłumić takich pragnień
Tylko po to aby, zadowolić rodzinę lub przypadkowego partnera seksualnego, lub dlatego że szef nie chce nas zatrudnić z powodu naszej słabej aparycji.
Jesteśmy chodzącymi zarzutami wobec niespójności w demokracji ciał,
za wszelką cenę.
Gdyż nie stosujemy kompromisu wobec rozkoszy naszych żołądków
My jesteśmy tymi, którzy nie opierają się znikaniu zanim nie zostaną przetrzebione różnice cielesne
Ponieważ bycie otyłym nie jest anegdotyczne, jest polityczne, jest anty-establishmentem
To co nie pasuje, a które przekracza limity, powodując pękanie szwów i zamków, foteli autobusowych, granic, fikcji, pragnień.
Oto moje fałdy, tutaj są moje fałdy tłuszczu, tu jest ciało które nie przynależy, którego najwyraźniej nikt nie chce pieprzyć, to chore ciało.
Przemawiamy jako Grubasy, od naszych rozstępów, cellulitu, grubych i tłustych fałd, przebiegających wzdłuż i przytłaczających nasze ciała, nieśmiertelne szkolne przezwisko, jako proletariusze zdrowia i urody, pragnący więcej niż bycie pożądanym.
Przemawiamy jako grube radykalne Transfeministki, ponieważ nie wystarczy zniszczyć płeć/gender, jeśli również nie wyeliminujemy norm ciała. Bo w głębi duszy, brzydzi nas twój system witalny, siły i urodzaju (pracy i wojskowy). Przemawiamy w imieniu tych Grubasów, które nie jedzą mięsa, te, które wierzą, że rasizm, seksizm, heteroseksizm i szowinizm gatunkowy muszą być zniszczone. Te, które nie chcą pracować, które chcą przestać być, przerwijcie. Te, które nie chcą rodzić, strajkujcie.
Przemawiamy także jako grube i włochate, śmierdzące, brzydkie, Ultrakobiece pedały, te, które nie są widoczne w pornografii, bądź tylko jako fetysz, butch, niechlujne, te, które bekają przy stole, obrzydliwe, zaburzone, niepohamowane, nigdy nie mogące usiedzieć cicho oraz te bez zarzutu.
Byłyśmy tą fajną pulchną dziewczyną, której nikt nie prosi do tańca, która nigdy nie może wytrzymać na diecie, tą, która się wstydzi i musi się zakrywać, kurwa, krowa, której zawsze chciałeś zatkać usta, świnia, otyła, góra tłuszczu, tłuścioch, wieloryb, Jabba, “Gonzalo Cáceres”, piłka, grubas. Dla innych, nasze ciało jest jak duży zdeformowany balon, tłuste.
Ponieważ każda z nas jest potencjalną tłusta anorektyczką.
Nie chcemy modyfikować siebie lub zostać zaakceptowaną, dlatego, co jest “w środku”.
Nie chcemy torturować się z dietami i ekstremalnymi ćwiczeniami, chcemy oduczyć się pragnień i chęci, aby nasze ciała stały się obiektem pożądania, dla samego bycia ciałem.
Mówimy w imieniu tych grubych dziewczyn, które nadal zamieszkując przestrzeń ciszy, wstydu, szyderstwa. Zachęcamy, nie aby wyjść z ukrycia rozmiaru, ale ażeby go zniszczyć.
Lustro nie jest odbiciem rzeczywistości, to, co widzimy w nim, nie jest niczym więcej niż konstrukcją społeczną, która musi zostać poddana dekonstrukcji.
Wyciągamy nasze pazury, wyjemy jak wilki i pozostawiamy przestrzeń ciszy.
DZIŚ Grubas
WCZORAJ Dziwka
JUTRO Wilk

Manifesto Grassx(A)

manifesto panzon(a), anarcorporei

Il punk non sarà mai a dieta

il nostro corpo, il primo nemico

è ora, nel presente grassx

perchè non si nasce grassx, si diventa..

e proclamiamo:

“alcune ragazze sono più grandi di altre”

siamo anarkorporei

noi proclamiamo;

che prima di tutto ri-costruiremo le nostre vite

partendo da quello che siamo, ciò che disturba

lo straripare del (la) maialx che vuole vivere

siamo golosx e tentatx,

puro eros, fatto piacere per la buona cucina e la festa

ci piace il calore che da il grasso nei giorni d’inverno

di fronte a una cultura della decenza, della bella presenza e della compostezza

noi siamo le trincee del fascismo/dittatura della pelle

Siamo vita straripante di piacere orale,

perché ci piace mangiare e non vogliamo reprimerci questo desiderio

solo per far piacere alla famiglia, all’amante sessuale di turno

o al capo che non mi assunse per brutta presenza

siamo la denuncia ambulante della contraddizione della democrazia dei corpi

costi quel che costi

perché i nostri piaceri stomacali non li negoziamo

Siamo quellx che non ci stanno a scomparire di fronte al dimagrimento delle differenze corporali

perchè essere grassx non è qualcosa di aneddotico, è politico, contro il sistema imposto.

Quello che non s’incastra, quello che eccede, quello che fa saltare limiti, cuciture e chiusure,

sedili di bus, confini, finzioni, desideri.

Ecco le mie pieghe, qui sono i miei rotoli, questo è il mio corpo, quello inappropriato,

quello che apparentemente nessuno vuole scoparsi, questo corpo malato.

Parliamo come grassx, panzonx, dalle smagliature, dalla cellulite, dai rotoli unti e sebosi,

che percorrono i nostri corpi straripanti, l’eterno soprannome a scuola,

come proletarix della bellezza e della salute, più desiderantx che desiderabili

ora parlano le panzone transfemministe, radicali

perchè non basta distruggere il genere se non si fa anche saltare la normatività dei corpi.

Perchè in fondo, siamo ripugnanti per il tuo sistema fatto di vigore,

virilità, fecondità, forza (lavoro e militare).

Parliamo noi, i/le grassx che non mangiamo carne,

siamo quellx che crediamo che il razzismo, il sessismo, l’eterosessismo e lo specismo siano gabbie che bisogna distruggere.

Quelle che non vogliamo lavorare, che desideriamo smettere di essere, abortire

. Quellx che non vogliamo procreare, scioperare.

Parliamo, noi, le grassi pelose, fetidi, le brutti, froci iperfemminili,

quellx che non si vedono nei porno, se non come feticci, le camioniste, le sciattone,

quelle che ruttano a tavola, ripugnanti, perturbanti, eccessivi, mai zitti nè impeccabili.

Eravamo la cicciottella simpatica, quella che nessuno invitava a ballare,

quella che mai riuscì a seguire una dieta,

quella vergognosa, quella che si copriva, la cicciona di merda, quella a cui sempre volevano chiudere la bocca,

la porca, scrofa, obesa, palla di grasso, unta, balena,

il jaba, il bignè, il Gonzalo Cacere, la palla, pallone, palla di lardo.

Per tutti il nostro corpo è un grande globo deforme. Unto.

Perchè tuttx siamo potenziali panzone anoressici.

Non vogliamo modificarci o che ci accettino per “come siamo dentro”

né ci auto-torturiamo con diete e esercizi estremi,

vogliamo che i desideri si disimparino/ dimentichino e che il nostro corpo si trasformi in potenza di desiderio per il semplice fatto di essere corpo.

Parliamo per i grasse che ancora sono nello spazio del silenzio,

della vergogna, dello scherzo…

le invitiamo non a uscire dall’armadio delle taglie, bensì a distruggerlo..

Lo specchio non è un riflesso della realtà,

quello che vediamo in lui non è che una costruzione sociale che bisogna decostruire.

Tiriamo fuori gli artigli, ululiamo come lupe e usciamo dallo spazio del silenzio

OGGI GRASSA

IERI PUTTANA

DOMANI LUPO

FAT MANIFESTO

Anarkorporeos

Punk will never go on a diet

Our body, the first enemy

Its is now, in the fat present

Because one is not born fat, you become it.

We enunciate, “some girls are bigger than others”

We are de anarkorporeos ( anarko: anarquist; Korporeo: bodily)

We proclaim;

First of all, we will reconstruct our lives from what we are, what bothers,

The overflow, the pig that wants to live,

We are gluttonous; we are pure Eros turned into pleasure for good food and bacchanal

We like the warmth our fat gives us in those winter days,

And faced with a culture of modesty, good presence and good manners

We are the trench of the fascist/dictatorship of the skin

We are life overflown with oral pleasure

Because we love to eat and we do not wish to repress such desires

Only to please the family, or some random sex partner, or that boss that did not want to hire me because of my bad presence.

We are a walking accusation of the inconsistencies of the democracy of bodies,

at all costs.

Because we do not compromise our stomachs pleasures

We are the ones who do not resist disappearing before thinning bodily differences

Because being fat is not anecdotal, it is political, anti-establishment

What does not fit, that which exceeds, breaking boundaries, sewing and zippers, bus seats, borders, fictions, desires.

Here are my folds, here are my fat folds, here is the body that which does not belong, that apparently no one wants to fuck, this sick body.

We speak as Fats, from our stretch marks, cellulite, fatty and greasy folds, running through and overwhelming our bodies, the eternal school nickname, as proletarians of beauty and health, desiring more than being desirable.

We speak as fat Transfeminists, radicals, because it is not enough to destroy gender if we do not blow up the body norms as well. Because deep down, we disgust your system of vigorousness, strength, and fertilization (labor and military). We speak as those Fats who do not eat meat, those who believe that racism, sexism, heterosexism and speciesism need to be destroyed. Those who do not want to work, who want to stop being, abort. Those who do not want to give birth, be on strike.

We also speak as the fat and hairy, the smelly, the ugly, Hyperfemenine faggots, the ones who are not seen in porn, or only as a fetish, the butch, scruffy, the ones who burp at the table, disgusting, disturbed, excessive, never quiet nor impeccable.

We were de cool chubby girl, the one nobody asks to dance with, the one who could never stay on a diet, the ashamed one, that had to cover herself, the fucking cow, the one you always wanted to shut her mouth, the swine, obese, greaseball, oily, whale, Jabba, the “Gonzalo Cáceres”, the ball, fat. For the others, our body is a big deformed balloon, greasy.

Because every one of us is potencially a fat anorexic.

We do not wish to modify ourselves or be accepted because of what we are “on the inside”.

We do not want to torture ourselves with diets and extreme exercise, we wish to unlearn desires and want our bodies to become potency of desire, just for the sake of being a body.

We talk for those fat girls who still inhabit a space of silence, shame, mock. We invite you not to step out of the closet of size, but to destroy it.

The mirror is not a reflection of reality, what we see in it, is nothing more than a social construction that needs to be deconstructed.

We take out our claws, we howl as wolves and leave the space of silence.

TODAY FAT

YESTERDAY WHORE

TOMORROW WOLF

Manifesto gordx

Anarkorpórexs. O punk nunca fará dieta.

Nosso korpo, o primeiro inimigo.

É agora, no presente Gordx.

Porque não se nasce gordx: torna-se gordx.

Enunciamos: “algumas garotas são maiores que as outras”.

Somos xs anarKorpórexs.

mani2

Proclamamos;

primeiro, reconstruiremos nossas vidas com o que somos, o que incomoda,

o transbordar dx porcx que deseja viver

somos gulosxs & tentadorxs, puro Eros feito tesão da boa mesa e do bacanal,

gostamos do calor que dá a gordura nos dias frios de inverno

& frente à cultura do recato, de parecer & fazer tudo direitinho.

Nós somos as trincheiras do fascismo/ditadura da pele

Somos vida transbordada de prazer oral,

porque gostamos de comer e não queremos reprimir tais desejos

só pra agradar a família, x amante do momento ou o chefe que não quis me contratar pela má aparência.

Somos a denúncia andante das inconsequências da democracia dos corpos.

Custe o que custar.

Porque não negociamos os prazeres estomacais.

Somos xs que não resistem a desaparecer frente ao emagrecimento das diferenças corporais.

Porque ser gordx não é algo anedótico, é político, contra o estabelecido.

O que não encaixa, o que excede, estala limites, costuras e zíperes, assentos no ônibus, fronteiras, ficções, desejos.

Aqui estão minhas dobras, minhas sobras, aqui está o corpo, esse que não corresponde, que aparentemente ninguém quer comer, esse corpo enfermo.

Falamos como gordxs, balofxs, desde as estrias, celulites, pneus gordurosos & sebosos

que recorrem nossos corpos transbordados, o eterno apelido de escola,

proletárixs da beleza & da saúde, mais desejantes que desejadxs.

Falamos as baleias transfeministas, radicais,

porque não basta destruir o gênero se não dinamitamos também as normas corporais.

Porque no fundo damos nojo ao teu sistema de vigor, fortaleza, fecundação & força (de trabalho & militar).

Falamos xs gordxs que não comemos carne, que acreditamos que o racismo o sexismo o heterossexismo & o especismo são cadeias que devem ser destruídas.

Xs que não queremos trabalhar, xs que desejamos deixar de ser, abortar. Xs que não queremos parir, fazer greve. Também falamos xs gordxs peludxs, hediondxs, xs feixs, as bichas superfemininas, nós que não estamos no pornô a não ser por fetiche, as caminhoneiras, as desalinhadas, as que arrotam na mesa, nojentos, perturbadoras, excessos, nunca quietos nem impecáveis.

Éramos a gordinha simpática, a que ninguém chamava para o baile, a que nunca conseguiu fazer dieta, a tímida, a que se cobria, a gorda escrota, essa que sempre queriam que fechasse a boca, a porca, a bola, baleia, saco de areia, Seu Barriga, Dona Redonda, Jaime Palilo. Para o resto, nosso corpo é um grande globo deformado, gorduroso.

mani3

Porque todxs somos potenciais obesxs anoréxicxs.

Não queremos nos modificar nem que nos aceitem pelo que somos “por dentro”, nem nos autotorturar com dietas & exercícios extremos; queremos que os desejos se desaprendam & que nosso corpo se transforme em potência de desejo pelo simples fato de ser corpo.

Falamos para os/as gordas/os que ainda se encontram no espaço do silêncio, da vergonha, da piada… Não te convidamos a sair do armário dos números, mas a destruí-lo!

O espelho não é um reflexo da realidade, o que vemos nele não é mais que uma construção social a ser desconstruída.

Mostramos as garras, uivamos como lobas & saímos do espaço do silêncio

HOJE GORDX

ONTEM PUTA

AMANHÃ LOBO



2 Comments

  1. […] es solo una pequeña parte de ella. Os recomiendo que veáis su corto “Manifiesto Gordx“ que hizo junto a Samuel Hidalgo. Los prejuicios dejadlos en la […]

  2. No pensaron ni por un segundo en su salud, probablemente la gente que vela por ella tambien es simbolo de opresion para ustedes. Muy triste, se creen la evolucion del ser humano y moriran llenos de enfermedades