Manifiesto Gordx en Italiano Inglés Polaco

Hola chicxs:

Estoy muy contenta de entregarles la versión en italiano, polaco e inglés del manifiesto Gordx. Millones de gracias a Fiona, Lena, Lelya y Jorge por la traducción, se les agradece…

Lamentablemente youtube borró el video original, pronto trataré de subirlo por otra plataforma y agregarle los subtitulos en los distintos idiomas.. Me contaron por ahí que pronto se viene la traducción en portugues y tb en francés.

Besos, disfruten y difundan!fotograma1

Manifest Grubasów/ek

Anarkorporeos

Punk nigdy nie przejdzie na dietę
Nasze ciało, główny wróg
Jest teraz, w teraźniejszości otyłości.
Ponieważ nikt nie rodzi się otyły, lecz takimi się staje.
Ogłaszamy: “Niektóre dziewczyny są większe od innych”
Jesteśmy anarkorporeos (anarko: anarchistycznie; Korporeo: cieleśni).
Głosimy;
Przede wszystkim będziemy zrekonstruować nasze życie od tego czym jesteśmy, co nas martwi,
Przepełnienie, świnia, która chce żyć,
Jesteśmy żarłoczny, jesteśmy czystym Erosem przekształconym w przyjemność dobrego jedzenia i Bachanaliów
Lubimy ciepło, które daje nam nasz tłuszcz w te zimowe dni,
I w obliczu kultury skromności, nieskazitelnego wizerunku i dobrych manier
Jesteśmy płaszczem narzuconym przez faszyzm/dyktaturę skóry
Jesteśmy przepełnieni doustnymi przyjemnościami
Ponieważ kochamy jeść i nie chcemy tłumić takich pragnień
Tylko po to aby, zadowolić rodzinę lub przypadkowego partnera seksualnego, lub dlatego że szef nie chce nas zatrudnić z powodu naszej słabej aparycji.
Jesteśmy chodzącymi zarzutami wobec niespójności w demokracji ciał,
za wszelką cenę.
Gdyż nie stosujemy kompromisu wobec rozkoszy naszych żołądków
My jesteśmy tymi, którzy nie opierają się znikaniu zanim nie zostaną przetrzebione różnice cielesne
Ponieważ bycie otyłym nie jest anegdotyczne, jest polityczne, jest anty-establishmentem
To co nie pasuje, a które przekracza limity, powodując pękanie szwów i zamków, foteli autobusowych, granic, fikcji, pragnień.
Oto moje fałdy, tutaj są moje fałdy tłuszczu, tu jest ciało które nie przynależy, którego najwyraźniej nikt nie chce pieprzyć, to chore ciało.
Przemawiamy jako Grubasy, od naszych rozstępów, cellulitu, grubych i tłustych fałd, przebiegających wzdłuż i przytłaczających nasze ciała, nieśmiertelne szkolne przezwisko, jako proletariusze zdrowia i urody, pragnący więcej niż bycie pożądanym.
Przemawiamy jako grube radykalne Transfeministki, ponieważ nie wystarczy zniszczyć płeć/gender, jeśli również nie wyeliminujemy norm ciała. Bo w głębi duszy, brzydzi nas twój system witalny, siły i urodzaju (pracy i wojskowy). Przemawiamy w imieniu tych Grubasów, które nie jedzą mięsa, te, które wierzą, że rasizm, seksizm, heteroseksizm i szowinizm gatunkowy muszą być zniszczone. Te, które nie chcą pracować, które chcą przestać być, przerwijcie. Te, które nie chcą rodzić, strajkujcie.
Przemawiamy także jako grube i włochate, śmierdzące, brzydkie, Ultrakobiece pedały, te, które nie są widoczne w pornografii, bądź tylko jako fetysz, butch, niechlujne, te, które bekają przy stole, obrzydliwe, zaburzone, niepohamowane, nigdy nie mogące usiedzieć cicho oraz te bez zarzutu.
Byłyśmy tą fajną pulchną dziewczyną, której nikt nie prosi do tańca, która nigdy nie może wytrzymać na diecie, tą, która się wstydzi i musi się zakrywać, kurwa, krowa, której zawsze chciałeś zatkać usta, świnia, otyła, góra tłuszczu, tłuścioch, wieloryb, Jabba, “Gonzalo Cáceres”, piłka, grubas. Dla innych, nasze ciało jest jak duży zdeformowany balon, tłuste.
Ponieważ każda z nas jest potencjalną tłusta anorektyczką.
Nie chcemy modyfikować siebie lub zostać zaakceptowaną, dlatego, co jest “w środku”.
Nie chcemy torturować się z dietami i ekstremalnymi ćwiczeniami, chcemy oduczyć się pragnień i chęci, aby nasze ciała stały się obiektem pożądania, dla samego bycia ciałem.
Mówimy w imieniu tych grubych dziewczyn, które nadal zamieszkując przestrzeń ciszy, wstydu, szyderstwa. Zachęcamy, nie aby wyjść z ukrycia rozmiaru, ale ażeby go zniszczyć.
Lustro nie jest odbiciem rzeczywistości, to, co widzimy w nim, nie jest niczym więcej niż konstrukcją społeczną, która musi zostać poddana dekonstrukcji.
Wyciągamy nasze pazury, wyjemy jak wilki i pozostawiamy przestrzeń ciszy.
DZIŚ Grubas
WCZORAJ Dziwka
JUTRO Wilk

 

Manifesto Grassx(A)

manifesto panzon(a), anarcorporei

Il punk non sarà mai a dieta

il nostro corpo, il primo nemico

 è ora, nel presente grassx

perchè non si nasce grassx, si diventa..

e proclamiamo:

 “alcune ragazze sono più grandi di altre”

siamo anarkorporei

noi proclamiamo;

 che prima di tutto ri-costruiremo le nostre vite

 partendo da quello che siamo, ciò che disturba

lo straripare del (la) maialx che vuole vivere

siamo golosx e tentatx,

 puro eros, fatto piacere per la buona cucina e la festa

ci piace il calore che da il grasso  nei giorni d’inverno

di fronte a una cultura della decenza, della bella presenza e della compostezza

noi siamo le trincee del fascismo/dittatura della pelle

Siamo vita straripante di piacere orale,

perché ci piace mangiare e non vogliamo reprimerci questo desiderio

solo per far piacere alla famiglia, all’amante sessuale di turno

 o al capo che non mi assunse per brutta presenza

siamo la denuncia ambulante della  contraddizione della democrazia dei corpi

costi quel che costi

perché i nostri piaceri stomacali non li negoziamo

Siamo quellx che non ci stanno a scomparire di fronte al dimagrimento delle differenze corporali

perchè essere grassx non è qualcosa di aneddotico, è politico, contro il sistema imposto.

Quello che non s’incastra, quello che eccede, quello che fa saltare limiti, cuciture e chiusure,

 sedili di bus, confini, finzioni, desideri.

Ecco le mie pieghe, qui sono i miei rotoli, questo è il mio corpo, quello inappropriato,

 quello che apparentemente nessuno vuole scoparsi, questo corpo malato.

Parliamo come grassx, panzonx, dalle smagliature, dalla cellulite, dai rotoli unti e sebosi,

 che percorrono i nostri corpi straripanti, l’eterno soprannome a scuola,

 come proletarix della bellezza e della salute, più desiderantx che desiderabili

ora parlano le panzone transfemministe, radicali

 perchè non basta distruggere il genere se non si fa anche saltare la normatività dei corpi.

 Perchè in fondo, siamo ripugnanti per il tuo sistema fatto di vigore,

 virilità, fecondità, forza (lavoro e militare).

 Parliamo noi, i/le grassx che non mangiamo carne,

 siamo quellx che crediamo che il razzismo, il sessismo, l’eterosessismo e lo specismo siano gabbie che bisogna distruggere.

 Quelle che non vogliamo lavorare, che desideriamo smettere di essere, abortire

. Quellx che non vogliamo procreare, scioperare.

Parliamo, noi, le grassi pelose, fetidi, le brutti, froci iperfemminili,

 quellx che non si vedono nei porno, se non come feticci, le camioniste, le sciattone,

 quelle che ruttano a tavola, ripugnanti, perturbanti, eccessivi, mai zitti nè impeccabili.

Eravamo la cicciottella simpatica, quella che nessuno invitava a ballare,

 quella che mai riuscì a seguire una dieta,

 quella vergognosa, quella che si copriva, la cicciona di merda, quella a cui sempre volevano chiudere la bocca,

 la porca, scrofa, obesa, palla di grasso, unta, balena,

 il jaba, il bignè, il Gonzalo Cacere, la palla, pallone, palla di lardo.

 Per tutti il nostro corpo è un grande globo deforme. Unto.

Perchè tuttx siamo potenziali panzone anoressici.

Non vogliamo modificarci o che ci accettino per “come siamo dentro”

né ci auto-torturiamo con diete e esercizi estremi,

 vogliamo che i desideri si disimparino/ dimentichino e che il nostro corpo si trasformi in potenza di desiderio per il semplice fatto di essere corpo.

Parliamo per i grasse che ancora sono nello spazio del silenzio,

 della vergogna, dello scherzo…

 le invitiamo non a uscire dall’armadio delle taglie, bensì a distruggerlo..

Lo specchio non è un riflesso della realtà,

 quello che vediamo in lui non è che una costruzione sociale che bisogna decostruire.

Tiriamo fuori gli artigli, ululiamo come lupe e usciamo dallo spazio del silenzio

OGGI GRASSA

IERI PUTTANA

DOMANI LUPO

 

 

 

 

 

FAT MANIFESTO

Anarkorporeos

Punk will never go on a diet

Our body, the first enemy

Its is now, in the fat present

Because one is not born fat, you become it.

We enunciate, “some girls are bigger than others”

We are de anarkorporeos ( anarko: anarquist; Korporeo: bodily)

 

We proclaim;

First of all, we will reconstruct our lives from what we are, what bothers,

The overflow, the pig that wants to live,

We are gluttonous; we are pure Eros turned into pleasure for good food and bacchanal

We like the warmth our fat gives us in those winter days,

And faced with a culture of modesty, good presence and good manners

We are the trench of the fascist/dictatorship of the skin

We are life overflown with oral pleasure

Because we love to eat and we do not wish to repress such desires

Only to please the family, or some random sex partner, or that boss that did not want to hire me because of my bad presence.

We are a walking accusation of the inconsistencies of the democracy of bodies,

at all costs.

Because we do not compromise our stomachs pleasures

We are the ones who do not resist disappearing before thinning bodily differences

Because being fat is not anecdotal, it is political, anti-establishment

What does not fit, that which exceeds, breaking boundaries, sewing and zippers, bus seats, borders, fictions, desires.

Here are my folds, here are my fat folds, here is the body that which does not belong, that apparently no one wants to fuck, this sick body.

We speak as Fats, from our stretch marks, cellulite, fatty and greasy folds, running through and overwhelming our bodies, the eternal school nickname, as proletarians of beauty and health, desiring more than being desirable.

We speak as fat Transfeminists, radicals, because it is not enough to destroy gender if we do not blow up the body norms as well. Because deep down, we disgust your system of vigorousness, strength, and fertilization (labor and military). We speak as those Fats who do not eat meat, those who believe that racism, sexism, heterosexism and speciesism need to be destroyed. Those who do not want to work, who want to stop being, abort. Those who do not want to give birth, be on strike.

We also speak as the fat and hairy, the smelly, the ugly, Hyperfemenine faggots, the ones who are not seen in porn, or only as a fetish, the butch, scruffy, the ones who burp at the table, disgusting, disturbed, excessive, never quiet nor impeccable.

We were de cool chubby girl, the one nobody asks to dance with, the one who could never stay on a  diet, the ashamed one, that had to cover herself, the fucking cow, the one you always wanted to shut her mouth, the swine, obese, greaseball, oily, whale, Jabba, the “Gonzalo Cáceres”, the ball, fat. For the others, our body is a big deformed balloon, greasy.

Because every one of us is potencially a fat anorexic.

We do not wish to modify ourselves or be accepted because of what we are “on the inside”.

We do not want to torture ourselves with diets and extreme exercise, we wish to unlearn desires and want our bodies to become potency of desire, just for the sake of being a body.

We talk for those fat girls who still inhabit a space of silence, shame, mock. We invite you not to step out of the closet of size, but to destroy it.

The mirror is not a reflection of reality, what we see in it, is nothing more than a social construction that needs to be deconstructed.

We take out our claws, we howl as wolves and leave the space of silence.

TODAY FAT

YESTERDAY WHORE

TOMORROW WOLF



One Comment

  1. kiara wrote:

    muchas gracias, difundimosssss!!!!